U love me

sobota, 24 września 2016

Choinka 2016 - wrzesień

Witam gorąco wszystkich tu zaglądających.
Dzisiaj kolejny 24ty dzień miesiąca, czyli czas na pokaz naszych świątecznych hafcików. Święta już tuż, tuż. Ani się nie obejrzymy jak te trzy miesiące zlecą i będziemy ubierać choinki w naszych domach, dlatego mam nadzieję, że zapał Was nie opuścił i że dalej przygotowujecie świąteczne dekoracje czy też kartki.
U mnie powstał kolejny hafcik z uroczej serii zaprojektowanej przez Durene Jones. Tym razem na kanwę wskoczył aniołek...

Muszę w końcu zacząć wykańczać te hafciki tak jak to sobie wymyśliłam... Może w następnej odsłonie zabawy pokaże je w formie ostatecznej, a na razie takie "golaski"...
U mnie same hafciki, bez wykończenia, natomiast dziewczyny bez blogów przeszły same siebie. Zobaczcie jakie cudowne biscornu przygotowała Ania B...



Precyzja wykonania powala!!!
Kasia P też nie jest gorsza. Oto jej karteczka...
Chociaż hafcik się wydaje niby nic to mogę Was zapewnić, że z tymi zestawami trzeba się nieźle namęczyć.
Dziewczyny dla Was brawa. Wasze prace mnie zachwyciły.
A teraz czekam na kolejne zachwycające prace od Was moje drogie blogerki. Co Wy przygotowałyście na to nasze dziewiąte już spotkanie???




piątek, 23 września 2016

Wilki - tydzień 41

Witam Was w ten piatkowy poranek.
Ostatni raz pokaz Wilków odbył się w czerwcu. Niestety wakacyjne wieczory nijak się mają do tych szkolnych. Potwory dłużej na nogach z niezniszczalną energią, w przeciwieństwie do moich zasobów przerobowych, chodziły spać prawie razem ze słoneczkiem (wstawały też z nim :( ) Wilki musiały zejść z tamborka, bo zwyczajnie nie było dla nich ani czasu, ani siły, ani skupienia. Dzięki Bogu zaczęła się szkoła, a z nią znowu nastała rutyna. Moje wieczory wydłużyły się o dwie, trzy godziny, więc i Sierściuchy wróciły do łaski.
Dla przypomnienia tydzień 40 zakończyłam tak...
 a przez kolejnych siedem wieczorów dzielnie walczyłam z uchem i czubkiem łba...






 Dalej nie wiem co zawiera to ucho. Raz widzę myszkę, a raz jakiegoś potwora z rozdziawioną paszczą. A co Wy w nim widzicie???
***
bozenas - u Wilków jak widać ;)
Violcia ML - witam serdecznie 
damar5 - motyl to wzorek Durene Jones, który możesz znaleść na jej profilu na fb ( o tutaj ). Album "free charts" bodajże z 2015r. Motylków jest kilka. Ten z kartki jest w oryginale niebieski, ale na potrzeby wymianki sama dobrałam kolory.
Brodziszek - Tak. Tylko haft jest przyklejony klejem a nie przyszyty ;)

wtorek, 20 września 2016

Słoneczna wymianka - cz.2

Witam Was bardzo serdecznie!
W przedostatnim poście chwaliłam się Wam cudami jakie do mnie przyleciały od Ewy w ramach słonecznej wymianki, którą zorganizowała Judyta z bloga Haftowane opowieści, a dzisiaj nadszedł czas na pokazanie tego co ja wykonałam dla Kingi.
Kingę znam z grup facebook-owych. Prywatnie jest mamą swoich dzieci i żoną swojego męża, natomiast zawodowo to pani dyrektor w szkole.
Starałam się aby w paczce znalazły się rzeczy, które będą dla niej przydatne na codzień. A pierwsze skojarzenia z Kingą to książki, kawa lub herbata zawsze w pięknych kubkach lub filiżankach i oczywiście pomalowane paznokcie, dlatego też zrobiłam dla nie krzyżykową zakładkę do książki...
i szydełkowe podkładki pod kubaski...



Finałowo wykonałam karteczkę, w której zawarłam instrukcję co, jak i dlaczego ;)





Oczywiście wszystkie te rzeczy były w jedynym słusznym kolorze jak przystało na SŁONECZNĄ wymiankę ;)
Dodałam do nich parę drobiazgów (m.in. lakiery do paznokci, słoneczny wosk zapachowy, czy wakacyjną pocztówkę i magnes z Dublina) i w takim stanie poleciało towarzystwo do Polski...
Zadowolenie obdarowanej to miód na moje serce <3


sobota, 17 września 2016

Po urodzinowo

Witam Was serdecznie!
Od moich urodzin minęły już dwa tygodnie a ja niestety nie znalazłam czasu, żeby pochwalić się prezentami, które do mnie dotarły od blogowych i fb koleżanek "po fachu". Jakoś nie potrafię się ogarnąć w tej szkolnej sytuacji. W dodatku pogoda za oknem oszalała i do Irlandii na nowo wróciło lato, co już w ogóle rozleniwia totalnie.
Naprawiam jednak swój błąd i czym prędzej spieszę z pokazem cudów jakie przez cały tydzień mój listonosz dzielnie znosił mi do domu.
Paczuszka od Agnieszki...

 ...a w karteczce znalazłam dwa scrapkowe motylki...
 Paczuszka od Katarzyny...

Paczuszka  od Hani...

Paczuszka od Judyty
Paczuszka od Sylwii ...
i paczuszka od Renaty...

W tym miejscu chciałabym jeszcze raz Wam gorąco podziękować. Nie ma nic wspanialszego jak świadomość, że są osoby, które o Tobie pomyślały i przesłały pozytywne myśli <3


środa, 14 września 2016

Słoneczna wymianka - cz1

Witam Was bardzo serdecznie!
Ten post miał się pokazać dzisiaj w godzinach przedpołudniowych, ale... jakaś niemoc pisarska mnie dopadła i nijak nie szło mi pisanie. Zaczynałam kilka razy i kasowałam wszystko co napisałam. Każde zdanie wydawało mi się bez składu i ładu. Teraz też nie jest lepiej, ale w końcu trzeba wziąć się w garść, wskoczyć na bloga i co nieco Wam pokazać.
Dzisiejsze co nieco nie jest malutkie. Wręcz przeciwnie - jest ogromne. Przyleciało do mnie z Polski aż w dwóch kopertach (to cud, że obie przyszły razem ;)). Mowa oczywiście o paczce, którą otrzymałam w ramach wymianki słonecznej zorganizowanej przez Judytę z bloga Haftowane opowieści.
Prezenty dla mnie przygotowała facebookowa koleżanka Ewa. A oto co spowodowało opad szczęki do podłogi...
 A teraz cały ten ogrom szczęścia w szczegółach.
Piękna wakacyjna szkatułka ozdobiona muszelkami i żółtym (taki był warunek wymianki) inicjałem K...

W środku znalazłam cudnej urody bransoletkę, bardzo w moim stylu ;)
Dodatkowo Ewa obdarowała mnie masą przydasi. I tak znalazłam arkusze pianek - towar deficytowy w Irlandii - w obłędne desenie...
bazy na kartki i papierki...
oraz sortery do mulin, szpatułki i wstążeczki na różne okazje...
W paczce znalazło się też coś dla ciała, serduszkowa ramka magnesik (już ja w nią coś wkomponuje) oraz widokówka z wakacyjnych wojaży (to był drugi warunek wymianki)
... a także coś dla zmysłu smaku i nalepki dla Potworów (Tosio jest akurat na haju nalepkowym, więc będzie jak znalazł ;))...
I jeszcze raz widok, który wywołał mój zachwyt.

Teraz możecie zazdrościć ;)
Ewo jeszcze raz bardzo, ale to bardzo dziękuję za wszystkie wspaniałości, które dla mnie przygotowałaś. Szkatułka już zamieszkała na komodzie w mojej sypialni. A resztę zawartości obiecuję wykorzystać w najbliższym czasie.
Judyto - Tobie też dziękuję za zorganizowanie wymianki. Na następną piszę się w ciemno ;)
Znikam postawić jeszcze pare krzyżyków... Do następnego postu, w którym też mam zamiar się.... CHWALIĆ  :P
***
Małgorzta Zoltek - do końca jeszcze ich kilka zostało, ale cieszę się, że dzięki zabawie kilka już za mną :)
Agnieszka R - uwierz mi że przytulaskom jeszcze dużo brakuje by je nazwać cudami. Ja też miałam obawy, ale w końcu jak człowiek nie spróbuje to się nie dowie czy umie :) Dlatego próbuj, a jak Ci nie wyjdzie to przecież tylko Ty o tym będziesz wiedzieć ;)
CraftLady - sieczka to mało powiedziane. Dlatego moja wersja jest lekko uproszczona ;)
mniej słów - staram się je wykończyć co by nowe potworzyć ;)
Kreatywna TV - dziękuję za wiarę :*







sobota, 10 września 2016

Ufo-kowy rok - rozliczenie sierpnia

Witam Was bardzo serdecznie!
Czas podzielić się z Wami postępami w ufokach. W sierpniu skupiłam się na walce z Salem Zimowym. 
W ostatniej odsłonie wyglądał tak...
Dzisiaj mogę się pochwalić prawie ukończonym środkiem...
Prawie, bo zostało tylko dokończyć krzyżyki z Kreinika, dorobić kreinikowe gwiazdki i naszyć koraliki. Niestety na nici Kreinik musiałam poczekać do września, więc postanowiłam zabrać się za kolejnego ufoka, a są nim herbatki.
Ostatnią herbatkę pokazywałam dawno, dawno temu - 15 stycznia zeszłego roku.
Wtedy kanwa prezentowała się nastepująco...
I tak po kilku wieczorach doszła do zestawu herbatka nr 8, czyli English breakfast tea...
 Jak sama nazwa wskazuje jest to angielska herbata śniadaniowa, która dzięki połączeniu dwóch czarnych herbat (Assam i Cejlon) ma wpływać pobudzająco na osobę pijącą i dać jej kopa na resztę dnia...
Całość herbatkowa wygląda teraz tak...
Jeszcze cztery i kolejnego ufo-ka będę mogła skreślić z listy.
***
Bardzo Wam dziękuję za komentarze pod szydełkowymi zabawkami. Nie są one tak dopracowane jak być powinny... muszę jeszcze popracować nad zszywaniem, ale Wasze opinie dodały mi skrzydeł.
Agnieszka D - ja też nie umiem szydełkować ze schematu, dlatego poszukiwałam kursu video do wykonania takich zabawek 
karolina - do małpki i zyrafy jeszcze nie doszłam ale wszystko przede mną ;)



czwartek, 8 września 2016

Nastąpiła zdrada!!!

Skupienie nad krzyżykami i okres wakacyjny nie idą ze sobą w parze. Zwłaszcza gdy pogoda za oknem dopisuje i Potwory co chwilę wbiegają do domu i z niego wybiegają z krzykiem na ustach "Mamo to..." czy "Mamo tamto...".
Postanowiłam więc dać na moment odpocząć igle i nitce, i przerzuciłam się na szydełko. Od dawna bowiem chciałam spróbować swych sił w szydełkowych zabawkach czyli amigurumi.
Podstawy szydełka - półsłupki i słupki mam opanowane, zabrałam się więc za poszukiwanie jakiegoś tutorialu, gdyż niestety, ale szydełkowe schematy to nadal dla mnie ciemna magia. w końcu trafiłam na kanał na YouTube, którego autorką jest Sharon Ojala
Powiem Wam szczerze, że jeszcze z takim kursem na szydełko się nie spotkałam. Pani tłumaczy (niestety w języku angielskim) i pokazuje tak łopatologicznie, że nawet ja to ogarnęłam. Normalnie kursy z serii "nie tylko dla orłów" ;) Wzięłam, więc wełnę z zapasów, które mi zostały gdy namiętnie kupowałam serię tygodników o szydełkowaniu i zabrałam się do roboty.
 Na początek postanowiłam powalczyć z misiem.
Wyszydełkowałam wszystkie części, wypchałam te, które należało i zszyłam (z tym jak zwykle miałam najwięcej kłopotu ;) ). Po kilkunastu godzinach (!!!) walki z szydełkiem misio wyszedł tak...
 Odbiega troszkę od oryginału, ale i tak jestem z niego dumna. Po za tym od razu zdobył miłość Antka, więc czego więcej mogłabym oczekiwać...
 No a jak Antek znalazł nowego przyjaciela to i starszy się upomniał o swojego. I tym sposobem wzięłam się za królika

Na szczęście też zyskał akceptację starszego Potwora.
Na koniec zdjęcia przed i po "porwaniu" w ręce <3

Tosio trochę niewyraźny, ale ostatnio energia go rozpiera ;)
***
bozenas - wilki wkrótce :)
Monika Blezień - częstuj się zdjęciami :)